Bałkany    01.09 – 03.10.2011

 

 

                      Razem 1500 km, na pewno 1000 pod górkę.

 

IMG_0102

                       Pierwszego września, gotowy na start.

 

IMG_0106

                       Do Budapesztu nasze rowery podróżowały na górnych półkach przedziału.

 

IMG_0109

                       Wreszcie, po dwudziestu godzinach, na ziemi.       

 

IMG_0116

                       Nad brzegiem Balatonu.

 

IMG_0134

                       Przekraczamy granicę węgiersko słoweńską.

 

IMG_0158

                       Zaczynają się górki.

 

IMG_0173

                       Narada taktyczna. Trzeba zmienić przednie tarcze napędu mojego roweru.

 

IMG_0179

                       Na Dolinę Logarską prowadzi droga szutrowa. Czasami trzeba było zsiąść.

 

IMG_0199

                       Gdzieś tam, jesteśmy my.

 

IMG_0188

                       Pierwsze oznaki zmęczenia, i zadowolenia.

 

IMG_0201

                       Teraz trzeba stąd zjechać.

 

IMG_0247

                       I wjechać pod następną górkę.

 

IMG_0302

                       Zobaczyć Postojnską Jamę, piękne dzieło natury.

 

IMG_0304

                       Raz w tygodniu, obowiązkowe pranie. Kąpiel codziennie. Cztery litry wody w zapasie, to naprawdę dużo.

 

IMG_0312

                       Opuszczamy Słowenię.

 

IMG_0317

                       To już Chorwacja. Rjeka robi wrażenie.

 

IMG_0323

                       Nocleg w buszu. Obiecano nam niespokojną noc. Czuwaliśmy na zmianę.

 

IMG_0357

                      Obóz rozbilismy na asfalcie. Wieczorem dołączyli Amerykanie.

 

IMG_0368

                       W ponad 30 stopniowych upałach, cienia trzeba było szukać wszędzie.

 

IMG_0391

                       Ale nie zawsze tak było.

 

IMG_0433

                       Kamping w Dubrowniku. Tu pierwszy i ostatni raz daliśmy się nabrać.

 

IMG_0442

                       Było miło, kiedy dziewczyny chciały się prytulić.

 

IMG_0462

                       Opuściliśmy Chorwację.To już Czarnogóra. Tu dopiero zobaczymy, ”gdzie raki zimują”.

 

IMG_0487

                       Zatoka Kotorska.

 

IMG_0512

                       Od tego miejsca przez 16 km zaczniemy się wspinać 24 serpentynami na wysokość 930 m (w pionie)

 

IMG_0532

                       Dobrze, że czasem ktoś się zatrzyma i pogada, choćby po rosyjsku.

 

IMG_0536

                       Do końca coraz bliżej.

 

IMG_0554

                       Połowę wspinaczaki, udało się sfotografować.

 

IMG_0559

                       Tunele, choćby te krótkie, zawsze ułatwiały dotarcie na szczyt.

 

IMG_0567

                       Szkoci też chcieli mieć pamiątke.

 

IMG_0574

                       Nasz wysiłek zawsze rekompensowały takie, i podobne widoki.

,

IMG_0597

                       Zwiedziliśmy młodą, wspaniale rozwijającą się stolicę. Ale naszą miłością są góry, więc ruszamy dalej.

 

IMG_0627

                       Znowu nie było łatwo. Na Ikszić wspinaliśmy się bez przerwy 17 km.

 

IMG_0632

                       Żebym był choć trochę młodszy….

 

IMG_0633

                       Jesteśmy na szczycie. Udźwignęliśmy ten krzyż.

 

IMG_0643

                       Kawałek prostej.

 

IMG_0689

                       Kamizelka i światła, zwykła konieczność.

 

IMG_0691

                       Takie miejsca pozostają w pamięci na zawsze.

 

IMG_0697

                       Niedawno byliśmy na drodze niżej, teraz wjedziemy w ten tunel na górze.

 

IMG_0708

                       Trzeba trochę odpocząć.

 

IMG_0710

                       Przyjaźń można nawiązać zawsze, szczególnie z biednymi.

 

IMG_0720

                       Każdą okazję należy wykorzystać, aby przewietrzyć ekwipunek.

 

IMG_0728

                       W drodze na przełęcz, coraz zimniej.

 

IMG_0739

                       Dobrze, że po drodze można się zatrzymać, i…

 

IMG_0750

                        …porozmawiać choćby z Krakusaami.

 

IMG_0766

                       Droga na przełęcz Dumidor ciągnie się 20 km pod górę. Bez litości, bez przerwy.

 

IMG_0756

                       Wieje mocno od wczoraj. Przełęcz zdobyta.

 

IMG_0790

                       Dlaczego tak zimno?

 

                                                                  

                       Rano, na moim namiocie i wokół pokazała się zima.

 

IMG_0799

                       Trzeba nacieszyć się pięknem krajobrazów, i wracać.

 

IMG_0815

                       Most na rzece Tara, to tu grzmiały Działa Nawarony.

 

IMG_0827

                       Polubiliśmy te tunele.

 

IMG_0842

                       Od początku do końca, z dumą trzepotała na maszcie moja flaga.

 

IMG_0902

                       Serbia, też piękna.

 

IMG_0903

                       Wspomnienia pozostaną na zawsze.

 

IMG_0907

                      To już koniec.

 

IMG_0918

                       Ostatni pociąg do Szczecina odjechał o dwudziestej, przed 20 minutami. Następny o ósmej rano. Ale to nic.